Parafia św. Jakuba Apostoła Starszego w Stawigudzie

Zapytaj siebie, czy twoje serce nie stało się lodem

„(…) prawdziwym obliczem miłości jest miłosierdzie wobec potrzebującego życia ludzkiego. W ten sposób stajemy się prawdziwymi uczniami Jezusa i objawia się oblicze Ojca: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6, 36). Bóg, nasz Ojciec, jest miłosierny, bo współczuje; jest zdolny do tego współczucia, do zbliżenia się do naszego bólu, do naszego grzechu, do naszych wad, do naszej nędzy.”

Papież Franciszek

Moim Zdaniem – Wierzący „niepraktykujący”


Wierzący – niepraktykujący

Rozmawiałam dzisiaj z koleżanką o „praktykowaniu wiary” czyli o „chodzeniu do kościoła”. I pomyślałam, że warto o tym napisać. To tak jakbyś miał przyjaciela, tylko nie utrzymywał z nim kontaktu. Obydwoje się znacie, „przyjaźnicie” lecz  nie ma czasu na wspólne spotkanie. W gruncie rzeczy wszystko jest ok. Ale po pewnym czasie więzi słabną i pozostaje jedynie wspomnienie, świadomość, że był taki fajny ktoś, z kim się dobrze rozumieliśmy, kiedy trzeba nas wysłuchał, poradził, cieszył się z naszych sukcesów i pocieszał w trudnych chwilach.  Tylko czegoś zabrakło, aby ten stan rzeczy trwał dalej. Czego? Chęci, czasu, determinacji… I chyba tak samo się dzieje z naszymi relacjami z Bogiem.

Więc jeśli chcesz mieć prawdziwego przyjaciela (w Bogu) to trzeba dbać o podtrzymywanie relacji. Nie ma co się tłumaczyć, że ksiądz nie taki, że wierni nie idealni, że ktoś chodzi do kościoła a bliźniego obgaduje…Bez regularnych spotkań nawet największa przyjaźń jest skazana na powolną śmierć.

Dbajmy o Naszego Przyjaciela, rozmawiajmy z nim, jeśli nie mamy nic do powiedzenia przyjdźmy do Jego domu i posiedźmy w milczeniu, podarujmy Mu trochę swojego cennego czasu. Jednego możemy być pewni. Nawet po wielu latach przerwy w przyjaźni On zawsze czeka na nasz telefon.